Co na wrażliwe dłonie?

imgJestem osobą, która ma strasznie wrażliwe dłonie. Co ciekawe, to co za chwilę napisze, będzie stać poniekąd w sprzeczności z głównym założeniem tego bloga. Zajmuję się tutaj bowiem kosmetykami i mocno wierzę w ich działanie. W tym przypadku będę jednak zniechęcać do jakichkolwiek syntetyków. No dobra, ale zacznijmy od początku. Istnieje wszak grupa ludzi (do których mam wątpliwe szczęście należeć) posiadających swego rodzaju nadwrażliwość dłoni na zimno i nie tylko. Podczas miesięcy zimowych strasznie cierpię, ręce robią mi się początkowo czerwone, potem pieką, by końcowo zacząć po prostu krwawić. Na przestrzeni lat wypróbowałam bardzo wiele środków (głownie kremów) zarówno ogólnodostępnych, jak i sprzedawanych na receptę na polecenie dermatologa. Nic tak naprawdę nie pomagało. Z czasem doszłam więc do tego, że ze schorzeniem tym wygrać się nie da, a można jedynie złagodzić jego skutki. Co więcej, mam bardzo dobrą metodę. W okresach niskich temperatur stronię od jakichkolwiek mydeł poza szarym naturalnym (białym jeleniem) i oczywiście cały czas chodzę w rękawiczkach. Od czasu do czasu, dla złagodzenia pieczenia smaruję ręce kremem Nivea. Wszystko to pozwala znacząco zniwelować skutki mrozów pojawiające się na moich dłoniach. Jak na razie lepszego sposobu walki z tym schorzeniem nie wyczaiłam. Jeśli macie coś na myśli, koniecznie dajcie znać.

Podobne wpisy